• slide1
  • slide2
  • slide3
  • Kaplica pw. Podwyższenia Krzyża w Klonówcu

Cud kardynała Wyszyńskiego - siostra Nulla w naszej parafii.

 

3.04-13Siostra wstąpiła do wspólnoty Sióstr Uczennic Krzyża w 1986 roku. Niespełna dwa lata później, kiedy jeszcze była w nowicjacie, zdiagnozowano u niej złośliwego raka tarczycy z przerzutami.
Siostra Nulla przeszła rozległą operację związaną z wykrytym u niej rakiem tarczycy. Podczas zabiegu w Szczecinie, gdzie siostra wówczas pracowała, lekarze usunęli zmiany nowotworowe oraz dotknięte przerzutami węzły chłonne. Niestety choroba wciąż się rozwijała, dlatego w 1989 r. leczeniem siostry zajęło Centrum Onkologii w Gliwicach. Terapia nie przyniosła jednak efektów, a w gardle wytworzył się pięciocentymetrowy guz, który poważnie utrudniał oddychanie. Problemem było przyjmowanie leków a nawet sen. Lekarz informując mnie o diagnozie powiedział, że mam maksymalnie trzy miesiące życia. Operacja jest możliwa, ale wiąże się z dużym ryzykiem nieodwracalnych powikłań – wspominała s. Nulla.

Ostatecznie nie podpisała zgody na operację, gdyż sytuacja zagrażała jej życiu.  W tym czasie założycielka nowego zgromadzenia s. Helena Christiana Mickiewicz zmobilizowała współsiostry i inne osoby do intensywnej modlitwy o uzdrowienie za wstawiennictwem Sługi Bożego Stefana kard. Wyszyńskiego. Modlitwa prowadzona była dziewięć razy w ciągu jednego dnia i trwała nieprzerwanie przez kilka tygodni.

W bardzo dotkliwie przeżytej przez s. Nullę (intensywny krwotok) nocy z 14 na 15 marca 1989, spowodowanej intensywnym krwotokiem, nastąpił przełom, guz zaczął się cofać. Operacja się nie odbyła. Już 21 marca siostra Nulla opuściła szpital. Odbyła przewidziany prawem nowicjat, złożyła śluby i pracuje w zgromadzeniu do dziś.

Lekarze wielokrotnie mówili, że przyjęli mnie na oddział tylko dlatego, że była młoda – żebym się psychicznie nie załamała, bo to, czym mnie leczyli, nie mogło mi pomóc. Jestem świadkiem tego, że cuda się zdarzają a wierzącym nie trzeba zbyt wiele tłumaczyć – dodała.

Siostra Nulla, która odwiedziła dziś naszą parafię szczegółowa opowiedziała o swoich przeżyciach związanych z chorobą oraz cudownym uzdrowieniem. Wszyscy przybyli na Msze Święte byli bardzo wzruszeni i chętnie, podczas nabywania książek o tym wydarzeniu, rozmawiali z siostrą, dziękując za słowa, które wypowiedziała i prosząc o modlitwę we własnych intencjach.  Pan Bóg działa, wysłuchuje i uzdrawia, a wstawiennictwo Świętych i błogosławionych, przez ręce których zanosimy nasze prośby, mogą tylko pomóc. Święty Janie Pawle II, błogosławiony kardynale Stefanie Wyszyński - módlcie się za nami.

IV Niedziela Wielkiego Postu - "Wróć Synu, wróć z daleka".

27.03-14Wróć synu, wróć z daleka,
Wróć synu, wróć, Ojciec czeka.
I wychodzi na drogę,
I wygląda stęskniony,
Czy nie wracasz do domu,
Tyle razy odchodzisz
I powracasz skruszony,
A On zawsze dla ciebie,
Ma otwarte ramiona.

Przypowieść o Miłosiernym Ojcu, którą dziś usłyszeliśmy w Ewangelii (por. Łk 15, 11-32), pokazuje nam bardzo wyraźnie drogę odejścia obu synów od ojca. Obaj popełnili grzech, jedna jest tylko między nimi różnica, że jeden uczynił to uciekając z domu ojca w dalekie kraje, a drugi pozostając w tym domu, ale będąc tam praktycznie niewolnikiem.

Ten syn, który odszedł od ojca, pokazuje nam wyraźnie drogę degradacji duchowej, jakiej doświadczamy popełniając grzechy, która z natury ma 4. stopnie. W jego historii na początku widać, że na jakiś czas po odejściu z domu starcza mu jeszcze duchowej siły, ale odcięty od źródła, jakim był ojciec, roztrwonił swój majątek – zmarnował dar, jaki otrzymał od ojca. Co robi marnotrawny syn? Wchodzi w siebie, podejmuje refleksję nad swoim życiem, nad losem jako go spotkał. Postanawia wrócić do tego, co ma wartość i tę wartość zobaczył dopiero z perspektywy dna, na jakie spadł. Jednak początkowo, walcząc bezwzględnie o swoją osobistą wolność, chce stawiać warunki, na jakich powrót się odbędzie. Zostaje jednak „rozbrojony” wielką miłością ojca, który wybiega mu na spotkanie, bo od dawna go wypatrywał. 

Pogubienie syna może zdarzyć się każdemu z nas. Każdy z nas może przeżywać bunt w swoim sercu przecie zasadom, jakie Bóg wyznaczył swoimi przykazaniami. By na tej drodze się nie pogubić potrzeba jednego: zaufania do Boga i wytrwałego pójścia drogą 10. pomników, jakie przygotował nie po to, aby nas zgubić, ale by nas zbawić i uporządkować nasze życie.

I choć czasem gubimy się na drogach życia, jak jeden lub drugi syn, to jednak mamy wciąż szansę powrotu do domu ojca. Mimo duchowej degradacji, jakiej dokonał w nas grzech, mamy dany od Ojca dar ponownego przywrócenia godności bycia dziećmi Bożymi. O tym, jaka to droga, wspomina Miłosierny Jezus w rozmowie ze św. s. Faustyną:

Powiedz duszom, gdzie mają szukać pociech, to jest w trybunale miłosierdzia, tam są największe cuda, które się nieustannie powtarzają. Aby zyskać ten cud wystarczy przystąpić do stóp zastępcy Mego z wiarą i powiedzieć Mu całą nędzę swoją, a cud Miłosierdzia Bożego okaże się w całej pełni.

III Niedziela Wielkiego Postu - Bóg "Jestem"

JESTEM-5Płonący krzew, zdjęcie sandałów i głos Boga rozmawiającego z Mojżeszem. I słowa: „Dosyć napatrzyłem się na udrękę ludu mego w Egipcie i nasłuchałem się narzekań jego na ciemięzców, znam więc jego uciemiężenie. Zstąpiłem, aby go wyrwać z rąk Egiptu i wyprowadzić z tej ziemi do ziemi żyznej i przestronnej, do ziemi, która opływa w mleko i miód”.

Bóg patrzy i cierpliwie czeka. Jak w Ewangelii, gdzie słyszę przypowieść o ogrodniku, który prosi, by nie wycinać jeszcze nieowocującego drzewa; by jeszcze poczekać, bo a nuż. Ale w końcu reaguje. Nie, nie dlatego, że traci cierpliwość. Dlatego że widać już jasno, że człowiek nie zmięknie, że będzie trwał przy swoim grzesznym przekonaniu, przeświadczony, że nikt nic nie jest mu w stanie zrobić. I wtedy Bóg pokazuje, że to On jest Panem. I zrobi z panami tego świata co zechce...

Wojna na Ukrainie. Czy Bóg nie mógłby poskromić pychy agresorów? Mógłby. I to wcześniej czy później zrobi. Cierpliwie czekajmy. I uważajmy, byśmy przez brak nawrócenia serc sami nie podpadli pod Jego sąd...

II Niedziela Wielkiego Postu - Dzień Papieski z modlitwą o pokój na świecie.

wojownicy-3Patrząc się w przeszłość, można dojść do przekonania, że żaden współczesny człowiek nie zrobił tyle na rzecz pokoju, co Jan Paweł II. Momentem, który zapoczątkował papieską działalność był 1979 rok na Placu Zwycięstwa w Warszawie, gdzie wypowiedział następujące słowa: Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi… Tej ziemi! . Jak okazało się później, słowa te miały wielki wpływ na przemiany, jakie nastąpiły na całym świecie.

Jan Paweł II odnosząc się do pokoju, nieustannie apelował do ludzi, którzy znajdują się na różnych szczeblach społecznych. Przemawiał do przywódców państw, dyplomatów, organizacji międzynarodowych, polityków, a także wszystkich ludzi dobrej woli. Na szczególną uwagę, zasługują bogate w treści orędzia z okazji Światowych Dni Pokoju, które ukazują na jakich fundamentach powinien być budowany pokój. Jan Paweł II kontynuując myśli papieża Jana XXIII, nauczał, że pokój między narodami wymaga prawdy jako podstawy, sprawiedliwości jako reguły, miłości jako głównej sprężyny i wolności jako klimatu.

Losowe zdjęcia z galerii

Kontakt

Parafia Rzymskokatolicka
pw. Św. Mikołaja
Ks. Prob. Wojciech Morasz

Goniembice 33
64-111 Lipno

tel.: (65) 534-01-02
e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

nr konta bankowego:
Poznański Bank Spółdzielczy
10 9043 1083 2029 0034 9558 0001

Administracja

Administrację witryną zapewnia:

Szymon Michalewicz